To jedna z największych tajemnic dziecięcego świata po rozwodzie: „To moja wina.”
Mimo że dorośli o tym nie mówią, większość dzieci jest przekonana, że to przez nie rodzice się rozstali.
„Gdybym nie krzyczał…”
„Gdybym lepiej się uczyła…”
„Gdybym był grzeczniejszy…”
Tak rodzi się poczucie winy, które może zostać w dziecku na całe życie.
Dzieci myślą magicznie.
Jeśli coś złego się dzieje, szukają przyczyny w sobie.
To daje im złudne poczucie kontroli: „Skoro ja to zepsułem, mogę to naprawić.”
Ale jednocześnie zabiera radość i poczucie wartości.
Pyta: „Czy przez mnie się rozwiedliście?”
Nadmiernie się stara (perfekcjonizm, bycie „grzecznym”).
Daje prezenty, by pogodzić rodziców.
Milknie, boi się mówić o swoich uczuciach.
Powtarzaj zdanie kotwicę: „To nie jest twoja wina.”
Rozmawiaj wprost o przyczynach. „Rozstaliśmy się, bo dorośli się nie dogadali. Ty nie masz na to wpływu.”
Daj przestrzeń na pytania. Odpowiadaj spokojnie, nawet jeśli to 10 raz to samo pytanie.
Ucz akceptacji siebie. Chwal za starania, nie za wyniki.
Stwórz rytuał uwalniania winy. Np. rysunek „balon winy”, który dziecko puszcza w niebo.
Pewności, że jest kochane.
Pewności, że rozwód nie przekreśla jego wartości.
Pewności, że rodzice są odpowiedzialni za decyzję – nie ono.
Nie musisz być psychologiem.
Wystarczy, że masz narzędzia i chęć, by być blisko.
👉 Dlatego stworzyłam program „Puchacz i 5 Światów”, w którym znajdziesz bajki i ćwiczenia pomagające dziecku zrozumieć, że rozwód nie jest jego winą.
Możesz je wykorzystać w domu, krok po kroku.